13th lut2012

Oldtimer – droga pasja, dobra inwestycja

by Mikolaj

Oldtimer – droga pasja, dobra inwestycja – fragment artykułu z trojmiasto.pl

Europejski rynek obrotu zabytkowymi samochodami i częściami do nich szacowany jest na prawie 20 mld euro rocznie. Wartość zabytkowych samochodów rośnie wraz z wiekiem, a co za tym idzie, jest to coraz popularniejszy sposób by na nich zarobić. Ale nie wszyscy kupują oldtimery, by je z zyskiem sprzedawać. Dla wielu jest to po prostu pasja.

Najsłynniejszą imprezą dla miłośników starej motoryzacji i kolekcjonerów samochodów zabytkowych jest kalifornijski zlot Pebble Beach Concours d’Elegance. Co roku przyjeżdża tam ponad 200 samochodów, absolutnych motoryzacyjnych perełek. Ostatnio zaszczytny tytuł najpiękniejszego auta zlotu zdobył francuski samochód Voisin C-25 Aerodyne z 1934 roku, wyceniany na, bagatela, 40 milionów dolarów. Nie wiadomo dokładnie ile warta jest kolekcja Witolda Ciążkowskiego, gdyńskiego pasjonata, który w swojej kolekcji ma ponad 120 pojazdów. Z części z nich stworzył Gdyńskie Muzeum Motoryzacji (czytaj tutaj). W tych autach i motocyklach ukryte są grube miliony złotych, ale od pieniędzy ważniejsze jest co innego – serce właściciela, pasja ludzi je restaurujących oraz dusza, którą dzięki renowacji te piękne pojazdy odzyskały.

Najstarszym pojazdem prezentowanym w muzeum jest motocykl Raleigh z 1917 roku. Oprócz tego, są tutaj motocykle angielskie, francuskie, belgijskie, nie mogło też zabraknąć ulubionych jednośladów Pana Witka, czyli polskich Sokołów. Prawdziwą perełką jest amerykański Indian 341, duże zainteresowanie wzbudzają również niemieckie motocykle cywilne z lat 30 ubiegłego wieku. Przyspieszone bicie serca powodują też nazwy zabytkowych samochodów. O Fordzie V8 Super de Lux z 1948 roku marzy każdy kolekcjoner, podobnie o Adlerze Favorit z roku 1927. W gdyńskim muzeum stoi też Fiat 500 z partii zmontowanej w Polsce w latach 30, zaszczytne miejsce zajmują dostojne Mercedesy, w tym egzemplarz, którym po Wolnym Mieście Gdańsku jeździł niemiecki policjant. Nie sposób nie zwrócić uwagi na ikony amerykańskiej motoryzacji, takie jak Plymouth z 1927 roku, czy dwa lata młodszy Buick.

Witold Ciążkowski to pasjonat, ale swojej pasji nie traktuje jak inwestycję, na której musi zarobić. Dla niego jest to realizacja dziecięcych marzeń a efektem tych marzeń mają się cieszyć następne pokolenia. Hobbystów i kolekcjonerów w Trójmieście jest o wiele więcej.

Oj, jest ;)

Off

Comments are closed.